Powszechna opinia głosi, że tarcze krzywią się przez nagrzanie ich do wysokich temperatur i nagłe słodzenie np. wodą, najczęściej przez wjechanie w kałużę lub podczas mycia samochodu na myjni. Taka sytuacja miała by powodować skrzywienie (zwichrowanie tarcz), w konsekwencji zwiększając jej bicie boczne i powodując wibracje kierownicy odczuwalne podczas hamowania.
Czy rzeczywiście problem jest tak banalny, a lekiem na każdą taką przypadłość jest jazda tylko w pogodne dni ? Jeśli trafiłeś na ten artykuł prawdopodobnie masz podobny problem w swoim samochodzie, dlatego chcielibyśmy nieco bardziej technicznie przybliżyć ten temat, przy okazji rozwiewając popularny mit, powtarzany zarówno przez forumowiczów, znane portale motoryzacyjne, czy też mechaników chcących niekiedy uniknąć reklamacji tarcz.

Wjechałem w kałuże, czy moje tarcze już nadają się do wyrzucenia?

Źródło: https://nocar.pl/wp/wp-content/uploads/2019/04/kaluze-samochod-1024x808.jpg

Podstawową sprawą jest fakt, iż wjeżdżając w kałużę woda nie wpada do środka felgi, a rozchlapuje się na boki. Zwykle głębokość kałuż na drogach, które pozwalają na znaczne nagrzanie tarcz są na poziomie maksymalnie kilku centymetrów, a gdybyśmy zatrzymali się w najgłębszy miejscu prawdopodobnie zamoczylibyśmy ledwo bieżnik opony, nie mówiąc o feldze. Aby tarcza dostała tzw. szoku termicznego, musiałby ona zostać porządnie schłodzona przez wodę. Aby spełnić ten warunek powinna ona zostać zamoczona choćby jej część, ponieważ padające na nią krople wody momentalnie odparowują. Zatem sytuacja, w której ewentualnie tarcza mogłaby się zwichrować wymagałaby wjechania na rozgrzanych powyżej kilkuset stopni tarczach do kałuży o głębokości od kilkunastu do kilkudziesięciu centymetrów z bardzo niską prędkością, tak by woda miała szansę wlecieć do środka felgi. Jednakże według naszej opinii nawet w takiej sytuacji skrzywienie tarcz nie powinno mieć miejsca. Analogiczna sytuacją mogłoby być pękanie tarcz ceramicznych po wjechaniu w kałużę, a takie sytuacje nie zdarzają się, ponieważ w innym wypadku takie tarcze nie mogłyby zostać dopuszczone do ruchu, a na pewno nie znalazłyby zastosowania w F1.

Jak myć samochód, aby nie pokrzywić tarcz?

Źróło: https://image.freepik.com/free-photo/car-wash-shop-is-washing-car-with-water-spray-water-wheels-clean-cars-wash-station_140555-126.jpg

Jeśli spostrzeżenia związane z wjechaniem do kałuży do Was przemawiają i jesteście w stanie się z nimi zgodzić, to prawdopodobne skrzywienie tarcz przez wjechanie umycie felg na myjni jest dla Was bardziej przekonujące, ponieważ tutaj mamy możliwość działać na tarczę bezpośrednim strumieniem bieżącej wody, a temu ciężko jest zaprzeczyć. Warto jednak zwrócić uwagę na trochę inny aspekt - materiał może zmienić swoją strukturę pod warunkiem, że nagrzejemy go do odpowiedniej temperatury i natychmiastowo schłodzimy. Wjeżdżając na myjnię, w praktycy nie zdarza się, żeby tarcza była nagrzana do takiej temperatury, ponieważ nawet jeśli chwilę temu ostro hamowaliśmy to od momentu hamowania do włączenia lancy zwykle mija kilka minut, w czasie których tarcza ma czas się schłodzić. Zatem prawdopodobieństwo zwichrowania tarcz w ten sposób również jest bliskie zeru.

Reasumując, skrzywienie tarcz od wjechania w kałuże i umycia samochodu na myjni jest w praktyce niemal niemożliwe. Jeśli tarcza „bije”, z naszego doświadczenia możemy śmiało stwierdzić, że problemu należy szukać w innym miejscu, najczęściej po stronie błędnego montażu i nieprawidłowego dobrania klocków do samochodu i stylu jazdy, co powoduje przegrzewanie hamulców, zeszklenie mieszanki ciernej klocków, przegrzanie tarcz, a w konsekwencji nierównomierne wytarcie powierzchni tarczy.

Nie twierdzimy też, że szok termiczny jest zupełnie obojętny dla struktury tarczy. Według jednego z testów, w którym autor rozgrzewał hamulce, a następnie schładzał je poprzez specjalnie przygotowany „system nawadniania” mający symulować wjechanie do kałuży tarcze poddały się i zmieniły swoje bicie boczne o kilka setnych milimetra. Z naszej strony mamy jednak pewne zastrzeżenia do tego testu – po pierwsze na ulicy takie schłodzenie tarcz w kałuży jest praktycznie niemożliwe, ponieważ woda nie wpada do felgi, a rozchlapuje się na zewnątrz; po drugie punktem odniesienia powinna być jedna z tarcz, która nie była polewana wodą, aby sprawdzić, czy bicie boczne jest wynikiem nagłego schłodzenia tarczy, czy jedynie jej przegrzania.
Jak twierdzi sam autor testu należy go traktować z przymrużeniem oka, bo na ulicy takie nagłe schłodzenie tarczy jest niemal niemożliwe, poza tym nikt nie traktuje hamulców tak agresywnie jeżdżąc po drogach.